„Nie wystarczy, że nauczyciel ogranicza się do kochania i rozumienia dziecka, musi on najpierw pokochać i zrozumieć wszechświat…”/ M. Montessori
Na techniczne wpisy wciąż brakuje mi czasu (albo raczej jeszcze nie nadeszła dla nich odpowiednia chwila), chociaż zrobiłam już zdjęcia wszystkich pomocy, z którymi zaczynałyśmy i mam szerokie notatki dotyczące książek w podejściu Montessori, a teraz doczytuję o formowaniu się grupy i mam kilka nowych zainteresowań dziecięco-zawodowo-edukacyjnych, którymi chciałabym się podzielić w montessoriańskim kontekście. Kiedyś pewnie to zrobię, tak bardzo brakuje mi ostatnio nauki, że nie wiem jak długo wytrzymam bez stosów książek na stoliku, zakreślaczy i godzinnego patrzenia w ścianę, żeby znaleźć to odpowiednie słowo. Pewnie niedługo. Tymczasem dzisiaj piąty czwartek w przedszkolu, w poniedziałek świętowaliśmy pierwsze urodziny, dzieci jadły rosół, wycięłam kilka kart, umyłam podłogę, zrobiłam kilka błędów (kto opowiada dzieciom, że słońce krąży wokół Ziemi w XXI wieku?) i chyba setny raz przechodził
