Po długiej zimie i zrównaniu dnia z nocą, przychodzi moment, na który wszyscy bardzo już czekamy – ponowne odrodzenie się. Dzieci powinny przeżywać budzenie się przyrody, móc cieszyć się z każdego zauważonego pąka na drzewach, obudzonych zwierząt, śpiewających ptaków, pełzających ślimaków i promieni słońca na twarzy. W naszym przedszkolu wprowadzamy dzieci we wszystkie procesy nie objaśniając im je, a stwarzając możliwości przeżywania – zarówno w środku, w sali, przez tworzenie kącików przyrody, wspólne zabawy w korowodach, piosenki i drobne rytuały, jak i na zewnątrz – codziennie spacerując i ciesząc się tym, co daje najbliższe otoczenie. Zmieniający się las, zazieleniające osiedlowe skwery, drzewa, które w swojej cyklicznej mądrości znów pokrywają się liśćmi. To wspaniały czas, w którym obserwujemy u dzieci i w nas samych, co długa zima wyciągnęła na zewnątrz, a co zostało zapomniane – jak pięknie znów się zmieniamy, radośnie możemy domyślać się, co takiego rozkwitnie w najbliższych miesiącach w każdym z dzieci i w całej grupie.


Za nami już cały ogrom przygotowań wielkanocnych – zaczęliśmy od ogródeczków – wysiania nasion, które później dzieci troskliwie doglądały tak, by móc cieszyć się zielenią i swoim wpływem. Nasionka wyrarstały dosłownie wypatrzone i wywołane przez codzienne spojrzenia dzieci. Później trafiły do dziecięcych domów wraz z tworzonymi z włóczki kurczaczkami i pieczołowicie przygotowanymi pisankami – malowanymi kredkami jajami. Później wraz z rodzicami tworzyliśmy świąteczne gaiki/palmy, zaprosiliśmy także do wzięcia udziału w korowodzie z kogucikiem, który jest jednym z naszych ulubionych. Pierwszy raz jedliśmy też wspólnie przygotowane wcześniej żury i (przed)wielkanocne baby.
Piątek przed Wielkanocą był dniem pełnym wydarzeń – zaczęło się od wspólnego, przyjemnego, uroczystego śniadania. Najstarsze dzieci, poza tym, co dostarczył nam catering, mogły zjeść również tradycyjnie już robioną przez siebie świąteczną sałatkę. Później odkrywaliśmy przyjemność ze wspólnego szukania i znajdywania, a później – dzielenia się tym, co udało się wypatrzeć w lesie. Czekoladowe jajka zawsze cieszą dzieci, jednak te samodzielnie odnalezione mają w sobie szczególną słodycz. Zakończeniem tego szczególnego dnia było przeżycie groty wielkanocnej. Starsze dzieci przechodziły przez pieczołowicie przygotowaną przez ciocie trasę, która – zaciemniona i nieco tajemnicza, przypominała jednak tak chętnie tworzone przez nich na co dzień kryjówki. Niemało odwagi wymagało wejście do niej, bez świadomości, co czeka na końcu. A tam – siedziała dobrze znana pani z żonkilem odwagi i zachętą do pielęgnowania w sobie tego wiosennego światła. I tak – przez nieoczywiste przeżycie – powitaliśmy wiosnę ostatecznie. I cóż, czekamy na nią…
A w kwietniu jeszcze przed naszymi przedszkolakami dużo wiosennych przeżyć. Co roku obserwujemy, że to bardzo intensywny emocjonalnie czas, dzieci są jeszcze w tym nieco magicznym połączeniu z naturą, o którym my czasami zapominamy. Będziemy zatem dużo na zewnątrz, pozwalając przyrodzie wspomagać naturalne procesy dzieci. Kwiecień będzie również bardzo teatralny – odkrywamy teatr dla siebie i dzieci na różne sposoby, to drobne formy „teatrzykowe”, których dopiero się na waldorfskiej drodze uczymy i w których chcemy się rozwijać, co zdecydowanie wymaga czasu. Ale to również odkrywanie wspólnej radości z zabaw korowodowych, które bliskie są teatralnym formom, przygotowywanie „występów”, a w tym miesiącu także wycieczka części dzieci do Ateneum i udział w warsztatach teatralnych przygotowanych przez zespół teatru. A miesiąc zakończymy wizytą pszczelarza, co pozwoli na zaproszenie atmosfery już iście majowej.

